sobota, 27 września 2014

Jak zostać nieśmiertelnym #5 | Nie tak okrągła piłka i Król Popu

Mundial, mundial i po mundialu... Wielkie BUM! na siatkówkę, która cieszyła się niewielką popularnością. Może dzięki MŚ w końcu się to zmieni i ludzie zaczną doceniać naszych reprezentantów jak i całą PlusLigę.

Wiecie, co mnie denerwuje? Oglądam sobie wieczorne wiadomości sportowe, a tam trąbią tylko o Ekstraklasie (dla totalnych ignorantów: rozgrywki klubowe piłki nożnej, polskiej, dodajmy). Czasami o Tauron Basket Lidze. Choćby żadnego napomknienia o rozgrywkach klubowych siatkówki. Żeby jeszcze nasze polskie kluby piłki nożnej się jakoś wyróżniały na światowym forum. Ale one są przeciętne, jak nie słabe. Jedyną pieśnią, którą mogą śpiewać kibice po meczach, jest "NIC SIĘ NIE STAŁOOO!". Nie wiem, gdzie leży problem szkolenia polskich piłkarzy, przecież to najpopularniejszy sport w Polsce! Istnieje tyle klubów! Dzieci od małego trenują! Myślę, że to nie tak, że nasz naród ma gówniane umiejętności, indywidualnie każdy stoi na wysokim poziomie. Może problem tkwi w tym, że nie są zgrani? Albo polscy trenerzy nie dają rady? W każdym razie, nie widzę przyjemności w kibicowaniu drużynie, która nie odnosi sukcesów. Poza tym, sama piłka nożna jest po prostu nudnym sportem. Według mnie jest mało dynamiczna, może się zakończyć remisem, co jest jednoznaczne z tym, że mecz był monotonny. Boisko jest za duże, za wielu graczy ugania się za tą maleńką piłeczką. No i sławetny teatr. Umiejętności aktorskich piłkarzy nie powstydziłby się nawet pan Krzysztof Ibisz (z całym szacunkiem, ale aktorem jest słabawym).

Memoriał Wagnera 2014, mecz Polska - Bułgaria. Co prawda przegraliśmy 2:3, ale mecz był bardzo zacięty i pasjonujący! Dla takich meczów warto przychodzić na stadion!
Natomiast w siatkówce nie ma remisów! Sytuacja może zmienić się bardzo szybko, to sport w dużej mierze opierający się na sile psychicznej zawodników, jak i całych drużyn, stopnia zgrania i dokładności. Jeden zły odbiór piłki i drużyna traci punkt. Jedno złe rozegranie (co może być wynikiem złego przyjęcia) i drużyna rozgrywająca traci punkt. Słaby psychicznie atakujący lub przyjmujący i drużyna leży. Nie można polegać na jednym graczu. Taki jeden Ignaczak czy Zatorski nie zdobędzie punktu, choćby bardzo chciał (Igła kiedyś grał na pozycji przyjmującego, czyli też atakował :D). Jak widać, siatkówka to kontaktowy sport, zasady dotyczące odbijania piłek są bardzo restrykcyjne. Sędzia (dobry sędzia, broń Boże irański czy dominikański, if you know what I mean) swoimi bystrymi oczami wyłapie każde podwójne odbicie (czyli zawodnik jakby "łapie" piłkę, dłużej ją przytrzymuje), dotknięcie siatki (liczy się górna biała taśma), przekroczenie linii 9. metra (przy serwie) czy 3. metra (przy ataku zawodnika stojącego przy odbiorze za 3. metrem), przejście dołem (stąpnięcie na połowę przeciwnika stopą, gdy piłka jest w górze) i innych dyrdymałów, których oczy zwykłego śmiertelnika nie zdołają dostrzec. Oczywiście sędziowie też nie są nieomylni, dlatego bardzo dobrym posunięciem było stworzenie systemu challenge. Trener jednej drużyny ma prawo wziąć challenge 2 razy podczas jednego seta. W tym konkretnie określa, czego ma dotyczyć, np. dotknięcia górnej taśmy.
Łoj, chyba za bardzo popłynęłam :D Ale jeśli chodzi o siatkówkę, to Starsza Rasa może mi buty czyścić.

Młodzi dali radę! 
Wracając do wielkiego BUM! na siatkówkę. Podobną reakcję ludzi zauważyłam, gdy umarł Michael Jackson. Przed jego śmiercią wszyscy się z niego naśmiewali, że nie ma nosa (sławny teledysk Eminema), ma problemy ze swoją osobowością i ogólnie jest dziwakiem z Nibylandii. Po jego zejściu rzesza ludzi wcześniej z niego szydzących stała się Opłakującą Armią Jacksona. Podobnie jest teraz. W końcu ludzie zauważyli perełki naszego sportu narodowego (bo jesteśmy niekwestionowanym królem w tej dziedzinie sportu) takie jak stara wyga Wlazły czy Winiarski. "O, nie! Wlazły kończy karierę! Wiem o jego istnieniu od 21 dni, ale już tak bardzo ubolewam, tyle zrobił dla reprezentacji!".
-_-
Ludzie przyprawiają mnie o mdłości. Są tacy fałszywi... I to ich podążanie za modą! Moda na Jacksona po śmierci Jacksona! Moda na siatkówkę po wygranych MŚ! Ale nikt nie pamięta o wygranej Lidze Światowej w 2012 (uważam to za mniejsze MŚ).
Cóż, jak nie skończę, to zacznę psioczyć na Polaków i naszą okropną i obrzydliwą mentalność.

.......................................................................................................................................
death toll - liczba śmiertelnych ofiar

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz