Jako człowiek infantylny, jarający się wszystkim co dziecinne, nie mogłam przejść obojętnie obok serialu Pora na przygodę. Z początku wydawało mi się, że to kolejna zabawna, zaskakująca kreskówka z intrygującymi bohaterami. Jednak z czasem zaczęła zasiewać niejaki niepokój w moim sercu. Świat był zbyt... niewinny. Sięgnęłam po komiks, za który jestem dozgonnie wdzięczna Studiu JG. Pięknie pachnie!
Hmm, szczerze, to spodziewałam się narysowanego serialu, przeniesienia odcinków na karty komiksu. Nie stało się tak. W pierwszym tomie od razu zaczynamy od Króla Złego, który przebudza się i za pomocą worka wsysającego niszczy świat. Typowa historia dla tego uniwersum. Ale ale! Po analizy kilku obrazków zaczęłam zastanawiać się, skąd wzięła się ta cała kraina Ooo. Te wszystkie dziwne, zatrważające stwory, ich moce i osobowość... Przekrój ziemi. Tak, on spędza sen z powiek i zmusza do rozważania na temat powstania poranaprzygodowego świata. Jedna z moich teorii mówi, że wszystkie ery, era trylobitów, dinozaurów, ludzi zostały zgładzone przez ów worek. W najwyższej przysypanej warstwie można znaleźć twory ludzkie: samochody, szkielety, bomby atomowe. Worek wsysając i wyrzucając zawartość naturalnie wszystko miesza i najwyraźniej cały świat ludzki wsysnięty wcześniej prawdopodobnie z inicjatywy Króla Złego albo... pewnej osoby (jak przeczytacie, to się dowiecie) uległ zniszczeniu. No i z ludzi został tylko Finn. Tylko ta teoria jest niedopracowana, bo jak Finn miałby przeżyć kilka tysięcy lat? Hibernacja? Druga teoria wydaje się bardziej prawdopodobna, mianowicie ludzkość sama się wybiła poprzez wojny (o czym świadczy piękna bomba atomowa zakopana w ziemi), zginęła jak każda dominująca przez pewien okres rasa. No i jakoś to wszystko ewoluowało (jak zawsze) i stało się doskonalszymi formami życia, połączeniem ludzi z przedmiotami. Jeśli macie jakieś teorie albo znacie coś z serialu, bo kilka odcinków na pewno nie widziałam, piszcie i mnie sprostujcie :) Może wszystko się wyjaśni. W każdym razie, kraina Ooo to po prostu ziemia, kolejna era po ludziach. I tej wersji będę się trzymać.
Krótko dzisiaj, pisałam na świeżo podniecona nowym tomem, ciągle z głową w tym uniwersum.
![]() |
| Okładka pierwszego tomu, cała obsada i parówkowy żołnierz! |
Hmm, szczerze, to spodziewałam się narysowanego serialu, przeniesienia odcinków na karty komiksu. Nie stało się tak. W pierwszym tomie od razu zaczynamy od Króla Złego, który przebudza się i za pomocą worka wsysającego niszczy świat. Typowa historia dla tego uniwersum. Ale ale! Po analizy kilku obrazków zaczęłam zastanawiać się, skąd wzięła się ta cała kraina Ooo. Te wszystkie dziwne, zatrważające stwory, ich moce i osobowość... Przekrój ziemi. Tak, on spędza sen z powiek i zmusza do rozważania na temat powstania poranaprzygodowego świata. Jedna z moich teorii mówi, że wszystkie ery, era trylobitów, dinozaurów, ludzi zostały zgładzone przez ów worek. W najwyższej przysypanej warstwie można znaleźć twory ludzkie: samochody, szkielety, bomby atomowe. Worek wsysając i wyrzucając zawartość naturalnie wszystko miesza i najwyraźniej cały świat ludzki wsysnięty wcześniej prawdopodobnie z inicjatywy Króla Złego albo... pewnej osoby (jak przeczytacie, to się dowiecie) uległ zniszczeniu. No i z ludzi został tylko Finn. Tylko ta teoria jest niedopracowana, bo jak Finn miałby przeżyć kilka tysięcy lat? Hibernacja? Druga teoria wydaje się bardziej prawdopodobna, mianowicie ludzkość sama się wybiła poprzez wojny (o czym świadczy piękna bomba atomowa zakopana w ziemi), zginęła jak każda dominująca przez pewien okres rasa. No i jakoś to wszystko ewoluowało (jak zawsze) i stało się doskonalszymi formami życia, połączeniem ludzi z przedmiotami. Jeśli macie jakieś teorie albo znacie coś z serialu, bo kilka odcinków na pewno nie widziałam, piszcie i mnie sprostujcie :) Może wszystko się wyjaśni. W każdym razie, kraina Ooo to po prostu ziemia, kolejna era po ludziach. I tej wersji będę się trzymać.
Krótko dzisiaj, pisałam na świeżo podniecona nowym tomem, ciągle z głową w tym uniwersum.

















