Każdy dążący do zniewolenia świata ciężko pracuje, haruje jak wół na pustyni, ma głowę przepełnioną najróżniejszymi, najokrutniejszymi z najprzebieglejszych planów powalenia ludzkości na kolana. Taki człowiek, czyli ja, potrzebuje chwili wytchnienia w tych karkołomnych czasach (a nie łatwo knuć pod nosem służb porządkowych). Takim odcięciem się od otaczającej rzeczywistości może być głupawa komedyjka, jaką jest Gintama.
Manga jest niezdrowym wymysłem Hideakiego Sorachiego. Wydają ją knypki z Shounen Jumpa od 2003 roku - do teraz ma bodajże 54 tomy. Oczywiście, tak epicka manga nie mogłaby się nie doczekać wersji animowanej, która emitowana była od 2006 roku i liczy sobie tylko 265 odcinków :( I tyle z suchych faktów zerżniętych z Wikipedii.
Gintoki Sakata, leń śmierdzący, lubi dłubać w nosie, ma wzrok zdechłej ryby, infantylny, czyta Shounen Jumpa, choć ma już 20 lat. Popyla na skuterku, który co chwilę jest miażdżony i niszczony na wszelkie możliwe sposoby. Jest "szefem" Yorozuyi - firmy wynajmującej najemników, którzy zrobią dla ciebie wszystko, dosłownie wszystko, jeśli im zapłacisz. Poszukają zagubionej gigantycznej kałamarnicy, wezmą udział w procesie sądowym jako adwokat, który za wszelką cenę musi obronić Madao*, są fryzjerami i bardzo często mają bliskie spotkania z samym Shogunem, które kończą się zwykle tragicznie dla samego Shoguna.
Gin ma dwóch przydupasów. Pierwszym z nich jest Kagura, mały, silny rudzielec z klanu Yato. Dziewczynka wkurza wszystkich wkoło, wymusza swoje zdanie siłą, zdecydowana zwolenniczka hasła "najlepszym argumentem jest pięść". Przygarnęła wielkiego białego kundla, Sadaharu, który uważa ludzi za gryzaki do ostrzenia zębów. Drugi, zdecydowanie mniej ważny, słaby, pełniący tylko funkcje komiczne jest Shinpachi, syn kierownika podupadającego dojo. Nosi okulary, bez nich nie istnieje. "Shinpachi w 97% składa się z okularów, reszta to woda i śmieci" - powiedział Gin filozof.
Poza Yorozuyą istnieje policja, Shinsengumi, pilnująca "porządku" na ulicach Edo. Jej dowódcą jest zboczony impotent z prostatą, stalker siostry Shinpachiego (tego od okularów), goryl Isao Kondo. Jego zastępcą został Majonezowy Król (on je WSZYSTKO z majonezem), naturalny wróg Gintokiego, Toushirou Hijikata, natomiast na miejsce zastępcy zastępcy wepchał się młody, niewinnie wyglądający sadysta, oczywiście lubujący się w S&M, czyhający na życie Hijikaty - Sougo Okita.
Postaci jest więcej, ale nie chce mi się wszystkich wymieniać :D
Powiem tyle, Gintama ryje mózg. Łączy w sobie wszystkie gatunki, od horroru po malutkie napomknienia yaoi. Parodiuje większość znanych tytułów - "Dragon Ball', "Bleach", "One Piece", "Naruto", "Hajime no Ippo", "Death Note", "Code Geass", "Bakuman", "Sayonara, Zetsubo-Sensei", "Berserk" czy "Kuroshitsuji" (ten shit też), "The Ring", "Gwiezdne Wojny" i wiele, wiele innych. Nie tylko anime i filmy zostają pokazane w krzywym zwierciadle - samo dowództwo w Shinsengumi zostało odwzorowane na postaciach historycznych:
dowódca - Isami Kondou, w anime Isao Kondou
zastępca dowódcy - Toshizou Hijikata, w anime Toushirou Hijikata.
W jednym odcinku zaszczyca swoją obecnością Will Smith (czy inny murzyński aktor).
Człowiek obeznany w świecie anime (i nie tylko) będzie miał wiele smaczków do odgadnięcia.
Gintama ma formę epizodyczną, każdy odcinek jest o czymś innym nie licząc kilku arców, zwykle 5 odcinkowych.
Prawie zapomniałam o wychwaleniu pierwszorzędnego soundtracku, niech żyje Jinsei wa Belt! Gdybym chciała, mogłabym napisać coś na miarę pracy magisterskiej, bo jest o czym pisać. Gintama jest pełna tajemnic i na pewno kiedyś do niej wrócę, być może wtedy zobaczę więcej odwołań i pośmieję jeszcze raz z nigdy nienudzących się gagów.
Także właśnie to robimy w przerwach między podbojami świata, oglądamy Gintame!
*Nie podaję znaczenia skrótu Madao, może tym samym zmuszę kogoś do obejrzenia anime :D
hedge - żywopłot
Manga jest niezdrowym wymysłem Hideakiego Sorachiego. Wydają ją knypki z Shounen Jumpa od 2003 roku - do teraz ma bodajże 54 tomy. Oczywiście, tak epicka manga nie mogłaby się nie doczekać wersji animowanej, która emitowana była od 2006 roku i liczy sobie tylko 265 odcinków :( I tyle z suchych faktów zerżniętych z Wikipedii.
Gintoki Sakata, leń śmierdzący, lubi dłubać w nosie, ma wzrok zdechłej ryby, infantylny, czyta Shounen Jumpa, choć ma już 20 lat. Popyla na skuterku, który co chwilę jest miażdżony i niszczony na wszelkie możliwe sposoby. Jest "szefem" Yorozuyi - firmy wynajmującej najemników, którzy zrobią dla ciebie wszystko, dosłownie wszystko, jeśli im zapłacisz. Poszukają zagubionej gigantycznej kałamarnicy, wezmą udział w procesie sądowym jako adwokat, który za wszelką cenę musi obronić Madao*, są fryzjerami i bardzo często mają bliskie spotkania z samym Shogunem, które kończą się zwykle tragicznie dla samego Shoguna.
Gin ma dwóch przydupasów. Pierwszym z nich jest Kagura, mały, silny rudzielec z klanu Yato. Dziewczynka wkurza wszystkich wkoło, wymusza swoje zdanie siłą, zdecydowana zwolenniczka hasła "najlepszym argumentem jest pięść". Przygarnęła wielkiego białego kundla, Sadaharu, który uważa ludzi za gryzaki do ostrzenia zębów. Drugi, zdecydowanie mniej ważny, słaby, pełniący tylko funkcje komiczne jest Shinpachi, syn kierownika podupadającego dojo. Nosi okulary, bez nich nie istnieje. "Shinpachi w 97% składa się z okularów, reszta to woda i śmieci" - powiedział Gin filozof.
![]() |
| Yorozuya - mina na srające koty na pustyni |
Poza Yorozuyą istnieje policja, Shinsengumi, pilnująca "porządku" na ulicach Edo. Jej dowódcą jest zboczony impotent z prostatą, stalker siostry Shinpachiego (tego od okularów), goryl Isao Kondo. Jego zastępcą został Majonezowy Król (on je WSZYSTKO z majonezem), naturalny wróg Gintokiego, Toushirou Hijikata, natomiast na miejsce zastępcy zastępcy wepchał się młody, niewinnie wyglądający sadysta, oczywiście lubujący się w S&M, czyhający na życie Hijikaty - Sougo Okita.
![]() |
| Chłopiec z bazooką to Okita (sadysta), na głazie stoi w zwykłej jak dla niego pozycji dowódca, natomiast pan z petem w otworze gębowym to Majonezowy Król |
Postaci jest więcej, ale nie chce mi się wszystkich wymieniać :D
Powiem tyle, Gintama ryje mózg. Łączy w sobie wszystkie gatunki, od horroru po malutkie napomknienia yaoi. Parodiuje większość znanych tytułów - "Dragon Ball', "Bleach", "One Piece", "Naruto", "Hajime no Ippo", "Death Note", "Code Geass", "Bakuman", "Sayonara, Zetsubo-Sensei", "Berserk" czy "Kuroshitsuji" (ten shit też), "The Ring", "Gwiezdne Wojny" i wiele, wiele innych. Nie tylko anime i filmy zostają pokazane w krzywym zwierciadle - samo dowództwo w Shinsengumi zostało odwzorowane na postaciach historycznych:
dowódca - Isami Kondou, w anime Isao Kondou
zastępca dowódcy - Toshizou Hijikata, w anime Toushirou Hijikata.
W jednym odcinku zaszczyca swoją obecnością Will Smith (czy inny murzyński aktor).
Człowiek obeznany w świecie anime (i nie tylko) będzie miał wiele smaczków do odgadnięcia.
Gintama ma formę epizodyczną, każdy odcinek jest o czymś innym nie licząc kilku arców, zwykle 5 odcinkowych.
Prawie zapomniałam o wychwaleniu pierwszorzędnego soundtracku, niech żyje Jinsei wa Belt! Gdybym chciała, mogłabym napisać coś na miarę pracy magisterskiej, bo jest o czym pisać. Gintama jest pełna tajemnic i na pewno kiedyś do niej wrócę, być może wtedy zobaczę więcej odwołań i pośmieję jeszcze raz z nigdy nienudzących się gagów.
Także właśnie to robimy w przerwach między podbojami świata, oglądamy Gintame!
*Nie podaję znaczenia skrótu Madao, może tym samym zmuszę kogoś do obejrzenia anime :D
hedge - żywopłot



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz