Ostatnimi czasy zniewalanie świata stało się bardzo nużącym i monotonnym zajęciem. Same zwycięstwa, żadna nacja nie potrafi przeciwstawić się mojej potędze. Także na jakiś czas odstawiam podboje i skupiam się na leniuchowaniu, żarciu galaretki w czekoladzie (mmm, ta z Mieszko), spaniu, piciu herbatki i oglądaniu.
Jakiś rok temu kupiłam Perfect Blue za 2 zł w jakiejś taniej księgarni, ale nie miałam ochoty, by zgłębić tajemnicę kryjącą się w tym filmie. Oglądaliście Czarnego Łabędzia? Spodziewajcie się podobnego psychomózgorozjebca.
Film powstał w 1997 (czyli ma już trochę latek), reżyserią zajął się Satoshi Kon, znany z choćby Papriki. Na Wikipedii piszą, że produkcja bazuje na nowelce o tym samym tytule (a wiadomo, że wiki nie kłamie). Łooo! Ale czarne chmury za oknem!
No ale wracając. Fabuła kręci się wokół młodziutkiej, słodziutkiej, śliczniutkiej, odzianej w różowiutkie falbaneczki, wschodzącej gwiazdeczki Mimy Kirigoe, która postanawia spróbować swoich sił w aktorstwie. Odchodzi ze swojego zespołu i wpycha się do obsady jakiegoś znanego serialu kryminalnego. Niestety, wszyscy potępiają podjętą przez nią decyzję, oprócz menadżera czy jakiegoś tam pana stojącego nad nią w hierarchii. Nawet fani krytykują jej wybór, a w szczególności jeden, który wygląda jak owłosiona dżdżownica z oczami i zębami (a wszyscy wiemy, że te pierścienice nie mają twarzy). Sama Mima ukrywa swoje niezadowolenie i mieszane uczucia co do aktorstwa - trochę namieszałam, ale to głównie zasługa i wpływ menadżera, że postanowiła zasmakować w aktorstwie - jej wewnętrzne JA prześladuje ją, doprowadzając tym samym do załamania nerwowego. Dziewczyna sama nie wie, kim jest, co robi, fikcyjna rzeczywistość, którą realizuje na planie filmowym, miesza się z tą w prawdziwym życiu. Głównym czynnikiem, który zniszczył jej piękny, niewinny świat, jest bardzo brutalnie ukazany gwałt na Mimie (oczywiście część scenariusza). Po tym osoby mające coś wspólnego z wielkim upadkiem dziewczyny, zaczynają ginąć jak psy w pięknym, krwawym stylu.
Światy, w których żyła Mima, zostały ukazane na podstawie kontrastu - gwiazda pop dostawała słodkie listy miłosne, wszyscy ją kochali, szanowali, niestety weszła w brutalny świat kina kryminalnego, gdzie została, mówiąc kolokwialnie, zeszmacona, upadła jak Łagodna z obrazem na bruk.
Animacja jest prześliczna, uwielbiam taką starą, dopracowaną, soczystą kreskę - nie te świecące się jak psu jajca nowe produkcje. Niektóre ujęcia są bardzo odważne, na pewno film dla dojrzałego emocjonalnie widza - 12-letnie yaoistki - trzymajcie się od tego z daleka, pozostańcie w pięknym świecie incest homosexual love!
Pozycja obowiązkowa dla fanów i koneserów japońskiej/mongolskiej/chińskiej (niepotrzebne wykreśl) animacji.
................................................................................................................
manor - dwór
Jakiś rok temu kupiłam Perfect Blue za 2 zł w jakiejś taniej księgarni, ale nie miałam ochoty, by zgłębić tajemnicę kryjącą się w tym filmie. Oglądaliście Czarnego Łabędzia? Spodziewajcie się podobnego psychomózgorozjebca.
![]() |
| polska okładka, warto było dać 2 zł za taki film :D |
Film powstał w 1997 (czyli ma już trochę latek), reżyserią zajął się Satoshi Kon, znany z choćby Papriki. Na Wikipedii piszą, że produkcja bazuje na nowelce o tym samym tytule (a wiadomo, że wiki nie kłamie). Łooo! Ale czarne chmury za oknem!
No ale wracając. Fabuła kręci się wokół młodziutkiej, słodziutkiej, śliczniutkiej, odzianej w różowiutkie falbaneczki, wschodzącej gwiazdeczki Mimy Kirigoe, która postanawia spróbować swoich sił w aktorstwie. Odchodzi ze swojego zespołu i wpycha się do obsady jakiegoś znanego serialu kryminalnego. Niestety, wszyscy potępiają podjętą przez nią decyzję, oprócz menadżera czy jakiegoś tam pana stojącego nad nią w hierarchii. Nawet fani krytykują jej wybór, a w szczególności jeden, który wygląda jak owłosiona dżdżownica z oczami i zębami (a wszyscy wiemy, że te pierścienice nie mają twarzy). Sama Mima ukrywa swoje niezadowolenie i mieszane uczucia co do aktorstwa - trochę namieszałam, ale to głównie zasługa i wpływ menadżera, że postanowiła zasmakować w aktorstwie - jej wewnętrzne JA prześladuje ją, doprowadzając tym samym do załamania nerwowego. Dziewczyna sama nie wie, kim jest, co robi, fikcyjna rzeczywistość, którą realizuje na planie filmowym, miesza się z tą w prawdziwym życiu. Głównym czynnikiem, który zniszczył jej piękny, niewinny świat, jest bardzo brutalnie ukazany gwałt na Mimie (oczywiście część scenariusza). Po tym osoby mające coś wspólnego z wielkim upadkiem dziewczyny, zaczynają ginąć jak psy w pięknym, krwawym stylu.
![]() |
| Ktoś zaczyna mieć problemy z psychiką. |
![]() |
Światy, w których żyła Mima, zostały ukazane na podstawie kontrastu - gwiazda pop dostawała słodkie listy miłosne, wszyscy ją kochali, szanowali, niestety weszła w brutalny świat kina kryminalnego, gdzie została, mówiąc kolokwialnie, zeszmacona, upadła jak Łagodna z obrazem na bruk.
Animacja jest prześliczna, uwielbiam taką starą, dopracowaną, soczystą kreskę - nie te świecące się jak psu jajca nowe produkcje. Niektóre ujęcia są bardzo odważne, na pewno film dla dojrzałego emocjonalnie widza - 12-letnie yaoistki - trzymajcie się od tego z daleka, pozostańcie w pięknym świecie incest homosexual love!
Pozycja obowiązkowa dla fanów i koneserów japońskiej/mongolskiej/chińskiej (niepotrzebne wykreśl) animacji.
................................................................................................................
manor - dwór



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz