środa, 4 czerwca 2014

Jak zostać nieśmiertelnym #3 | Serce kwintesencją życia

Skoro już poznałeś jeden sekret nieśmiertelności i przeszedłeś pierwszy etap egzaminu na członka LRK, postanowiłam wtajemniczyć Ciebie jeszcze głębiej. Otóż wygląd zewnętrzny to jedna sprawa - jeśli jesteś piękny, pachnący i dorodny, nie oszukujmy się, możesz prawie wszystko (no, z wyjątkiem popełniania wszelkiej maści przestępstw... ale do czasu!). Wnętrze jest równie ważne - wątroba, jelitka, pęcherz i oczywiście serce.
Chcę głównie powiedzieć, że nie masz się stresować pierdołami! Trochę luzu, oczy zdechłej ryby, olanie wszystkiego ciepłym moczem (albo zimnym, jak wolisz, ale wcześniej musiałbyś je schłodzić jak piwko w lodóweczce). Ważne jest też to, aby się nie przemęczać. Zarobić, aby się nie narobić :D Oto kilka sposobów na pokonanie tych paskud:

1. Masakra w centrum handlowym.
Nie polecam ci wtargać do sklepu jak opętany chochlik machający kataną na prawo i lewo, mógłbyś kogoś niechcący uszkodzić, co skutkuje dożywotnim pierdlem. A nie chcemy przecież, by komuś coś poważnego się stało :> Mówię o małej rzezi na zombie. Odpalasz grę typu "Dead rising (2)", "L4D(2)", "Dead island (2)" czy jak ktoś lubi "Resident evil" jakąkolwiek część (osobiście nie trawię) i jedziesz z koksem! Budujesz se/znajdujesz piłę mechaniczną, wdzięczną kosiarkę lub zwykłą siekierę i siejesz spustoszenie. Bardzo miła i pożyteczna forma rozrywki.

2. Rozruszaj swój organizm.
Oczywiście nie każę Ci zakładać stroju od wuefu i zapierdzielać do najbliższego lasu! Nie, nigdy! Serce jest bardziej podatne na stres, gdy znajdziesz jakąś nieznaną formę życia... Ostatnio spotkałam jeża, to było takie ekscytujące przeżycie! Wracając, mówię o spokojniejszej formie rozruszania organizmu, czyli o udziale w paraolimpiadzie! We wdzięcznej grze "Ragdoll Olypics" wcielasz się w jakże wdzięcznego i uroczego paraolimpijczyka, stawiasz czoła trudom życia i przezwyciężasz własne słabości, aby wygrać paraolimpiadę i stanąć na samym podium!

3. Zrób se seans "Gintamy".

4. Leż jak długi.
Najwspanialszą formą wypoczynku, jaką dano mi było odkryć, jest spanie w dzień. Przychodzisz styrany do domu po ciężkim dniu, wykopałeś 3 dziury i załatałeś kolejne 3, robisz siku, ewentualnie kupę (kurde, jak to dziwnie wygląda, tak dostojnie), myjesz rączki, wpierdzielasz obiadek, idziesz do swego sanktuarium i powalasz się na zbawienne łóżko jak długi. Poduszka pachnie snem... i już nic więcej nie pamiętasz, bo zasnąłeś.

Jeśli nadal pragniesz awansować na szeregowego LRK, musisz się zastosować do tych punktów. Inaczej nigdy nie osiągniesz pełni szczęścia i nie zgłębisz tajemnicy życia wiecznego.

                            Od dzisiaj to Twój bóg. Brać mi z niego przykład!

Ogłoszenie parafialne:
Jeśli jakakolwiek feministka po przeczytaniu tych wypocin została urażona tym, że piszę wyłącznie w formie męskiej, już tłumaczę czemu. Otóż zwracam się do Ciebie per człowiek, TEN człowiek. Więc proszę nie mieć mi tego za złe :) A to, że nie darzę feministek sympatią, to już inna sprawa.

wretched - nieszczęśliwy


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz